Wszystko się zmienia,to widać,bezpretensjonalnie.Tylko czemu zmienia się coś,co nigdy nie powinno się zmienić,a zmienia się na gorsze niestety..Po co zatem zaczynać coś co się i tak skończy,po co brnąć w coś co nie ma przyszłości..Po co wkładać w coś serce,kiedy i tak ono zostanie zdeptane..Podobno człowiek uczy się na błędach,ile w tym prawdy? Sama nie wiem,ale w moim przypadku się to nie sprawdza..Ludzie sa dziwnie skonstruowani..Rozum mówi co innego i serce co innego..I czego tu słuchać?Rozum mówi,że nie warto się angażować,trzeba byc ostrożnym,a serce? Serce,każe kochać,ono każe nam ufać..Czy dlatego że jest takie naiwne?Gdzie znaleźć złoty środek?
Kiedy ktos mówi,że obojętność jest najgorsza,poniekąd ma racje..Nie jest najgorsza,bo jest wiele rzeczy równającej sie jej.Czyli jest jedną z najgorszych rzeczy..Do tych rzeczy zalicza się jeszcze świadomość,że druga osoba przestaje Cie kochać,choć troszeczke,a boli..Tak samo jest z wiedzą,że komuś już na Tobie nie zależy,tak po prostu..Kiedy ty się zakochujesz coraz bardziej i bardziej,aż w końcu się zatracasz,nie jesteś już dla tej osoby nawet choć w małym stopniu tak wazny jak ona dla Ciebie..Ale co może wiedzieć szesnastoletnia dziewczyna o życiu...? Dużo,bardzo dużo..Czasem nawet więcej od niejednego czterdziestolatka..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz