poniedziałek, 20 września 2010

you're not there.


Ile można męczyć jedna piosenkę,nic innego od 21.30 u mnie w głośnikach nie leci jak "Sorry Seems To Be The Hardest" uwielbiam kiedy mary zaczyna to śpiewać,jest w tym taka bezradność,jakby czuła co śpiewa,jakby w tym była.Jakby czuła ta bezradność,czuła,że to uczucie jest najgorsze. Eh..Może powiem dziś chociaż coś pozytywnego? Dzień w szkole był bardzo fajny,gdyby nie sprawdzian z polskiego,który był ciupke za długi :). Ale dajemy rade,oj dajemy. Jutro dwie informatyki i dwa angielskie. Będzie ok,mam nadzieję. Chyba zbiera mi się na chorobę,e tam. Niedługo połowinki V a ja nie mam zaproszeń,nie nie nie. Musze kupić,jak najprędzej! Idę spać,dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz