sobota, 22 września 2012

safe and sound






Nasz pokój to nasz azyl, nasze wnętrze. Zobrazowane, poprzez najróżniejsze elementy,które wspólnie tworzą całość. Jak to w życiu bywa,człowiek się ciągle zmienia,czasem nieznacznie,ale bywa też tak że postanawia przemeblować wszystko. Więc czy mogłaby istnieć trafniejsza metafora niż ta? Mozolnie staramy się stworzyć sobie miejsce, w którym będziemy się czuć jak nigdzie indziej, przede wszystkim bezpiecznie. Sama myśl o długim, chłodnym jesiennym wieczorze,który mogę spędzić na swoim wygodnym łóżku,tuląc się w cieplutki koc,ogrzewając sobie dłonie rozgrzanym kubkiem z ulubiona herbatą, zaczytując się w przyjemną lekturę Panny Poświatowskiej czy to Pana Stachury, jest tak przyjemna, że z miejsca czuje jak unosi się ten różany zapach kadzidełek,a przed oczyma maluje mi się kilkanaście migoczących gwiazdeczek wokół lustra i malutkie płomyczki świeczek. To miejsce to nasza intymność,obnaża nas z wszystkiego.
Więc pokaż mi swój pokój a powiem Ci Kim jesteś.




1 komentarz:

  1. o tak tak, ja swój pokój kocham na maksa!! a Twój jest prześliczny:)

    OdpowiedzUsuń