
Ten dzień był naprawdę udany i nie chce go sobie niczym popsuć ani mojego nastroju. Spoko dzień w szkole,potem up , tysiąc pięćset zajebistych historii,główny temat dzisiejszego dnia GDZIE JEST KRZYŻ i czemu on tam do cholery jest? Fuck znalazłam przed chwileczką piosenkę,której szukałam kiedyś bo była na openerze,ale nie znałam nazwy,teraz mi się o niej przypomniało,bo przesłuchiwałam sobie massive attack. Generalnie lubię w niej ten zajebisty początek jakiś taki wprowadza mnie w trans. Aktualnie złapałam na massivów fazę tak jak ostatnio na radiohead. Piosenka na dziś,wg mnie równie seksowna jak ta bluesowa[?]Kaspra.
love it.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz