poniedziałek, 13 września 2010

such a strange day.


Witam po raz już drugi dziś.Padam po dzisiejszym dniu.Około 20 wróciłam z parku Oliwskiego do którego udałam się z Agatą,nadal nie mam wymyślonych piosenek na festyn,słabo..Jutro mam na 7.30 na szczęście tylko do 11.55,potem idziemy z dziewczynami na shopping,nastepnie do Agaty,potem do pani Jagody pośpiewać i to wszytsko. Aczkolwiek najwazniejsza i najistotniejszą sprawą jutrzejszego dnia jest co? NIC INNEGO JAK DOMINICZKI SŁIT SIXSTIN! W tym momencie pozwolę sobie wspomnieć zeszłoroczne urodziny,które były genialne pod każdym względem. Także,dominiko wpadamy w weekend na nocke!:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz