
Powoli przymierzam się do podjęcia ważnej decyzji. Najgorsze jest to,że muszę się wyzbyć wszelkich zewnętrznych podpowiedzi czy ingerencji rzeczy zbyt bliskich temu wydarzeniu. Musze ją podjąć w zgodzie z samą sobą. Tak będzie najlepiej. Wczoraj przekonałam się jaka jestem słaba w swoich postanowieniach. Dziwne jest to,że dzięki temu,że ujawniła się ta moja słabość dostałam kopa do działania. Motywacji i siły. W nadchodzącym czasie muszę się poważnie zastanowić co robić. Musze się wyciszyć i uspokoić,oderwać od szarej rzeczywistości. Nie narzekam na moje życie,bo jest naprawdę fantastyczne,aczkolwiek nie każdy aspekt mojego życia jest tak piękny jakbym chciała. Właśnie nad tym muszę popracować. Wierze,że pewnego dnia spotka mnie ten grom z jasnego nieba,kiedyś to w końcu nastąpi..
Zaraz ruszam do Gdyni na przesłuchania,śmiesznie będzie się sprawdzić,stres mnie trzyma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz